Talia kart bez Króla, Damy i Waleta, ale za to politycznie poprawna

talia kart

Holendrzy to czasem bardzo pozytywnie zakręcony naród. Zakręcenie to niekiedy jednak dotyczy kwestii, które dla nas są tak oczywiste, iż nie zwracamy na to uwagi. Dla walczących o równość płci aktywistów, na przykład zwykła talia kart stała się obiektem męskiej dominacji. Dlatego też holenderska miłośniczka brydża stworzyła talię neutralną genderowo.

Przemoc domowa i talia kart

Od dawna wiadomo, iż Król bije Damę. Jeśli zaś gramy w domu, to czy można mówić o przemocy domowej? Śmieje się wielu ludzi, słysząc o pomysłach pewnej Holenderki. 23-letnia Indy Mellink jest absolwentką psychologii społecznej, a także zapaloną fanką gier karcianych. Gdy oznajmiała zasady jednej z gier swoim młodszym kuzynom, zdała sobie sprawę z czegoś tak prozaicznego. Czegoś, co jednak nie powinno mieć miejsca w dzisiejszym świecie. Mówiąc o grze dzieciom, powiedziała „Król bije Damę”. To zaś zrodziło w niej kolejne pytania. Czemu król, mężczyzna ma być wyżej nad kobietą. Czemu zawsze ma z kobietą wygrywać? Kobieta i mężczyzna powinni być na tym samym poziomie. Samiec zaś jest wyżej w hierarchii. Jest to więc przykład dyskryminacji kobiet w społeczeństwie. Dyskryminacji, która jest wpajana w każdy możliwy sposób, nawet przez zwykłą grę w „wojnę” czy inną grę karcianą. Kwestia, iż Dama bije Waleta, została nieco pominięta. W ogólnym rozrachunku to bowiem Król rodzaju męskiego jest na szczycie tej trójcy.

 

Młoda absolwentka uważając, iż takie subtelne niuanse, które zawiera talia kart, mogą wpływać na zachowania ludzi w codziennym życiu, postanowiła interweniować.

Złoto, srebro i brąz

Talia kart trafiła na warsztat, a dokładniej mówiąc do programu graficznego. 23-latka usunęła Waleta, Damę i Króla. Zamiast ich na kartach dziewczyny pojawił się brąz, srebro i złoto. W ten oto sposób, nawiązując do sportowej tematyki, psycholożka stworzyła talię poprawną politycznie, która oprócz grafiki nie różni się niczym w rozgrywce.

 

To działa

Może się to wydawać głupim pomysłem i przerostem formy nad treścią. Taka talia kart przyniosła dziewczynie jednak nie tylko rozgłos, ale i pewien sukces finansowy. Okazało się bowiem, iż nie tylko jej przeszkadzała królewska dominacja. Talia kart ze złotem, srebrem i brązem sprzedała się w 1,5 tysiącach egzemplarzy w Holandii, Belgii, Niemczech, Francji i USA.

 

Śmierć królowi

Teraz tylko czekać aż podobny los spotka szachy. Tam bowiem królowa może dużo więcej niż król. Mat króla kończy jednak grę, a utrata królowej jest „tylko” stratą, która utrudni, ale nie zakończy rozgrywki. Na nic zdadzą się tu komentarze, iż nie jest to Królowa a Hetman. Jeśli bowiem tak podejdziemy do tematu, to okaże się, iż w grze nie ma kobiet. Jest więc ona skrajnie szowinistyczna. Czyżby więc i tam już niedługo Króla miał zastąpić genderowo neutralny „władca”?