Praca w nocy: prawie dwie trzecie firm z karą lub ostrzeżeniem. Inspekcja bije na alarm

Pracownik magazynu na nocnej zmianie

Prawie dwie trzecie skontrolowanych pracodawców, u których ludzie pracują w nocy, dostało karę albo ostrzeżenie. Holenderska inspekcja pracy (Arbeidsinspectie) alarmuje, że firmy za mało dbają o zdrowie nocnych zmian, a sama praca w nocy często wcale nie jest konieczna.

Inspektorzy sprawdzili 92 pracodawców z branż, w których nocne zmiany są codziennością: przemysłu (także spożywczego), transportu, dystrybucji, opieki zdrowotnej i gastronomii. Wnioski są niewesołe. U blisko 70 proc. firm brakowało konkretnych działań, które ograniczałyby ryzyko związane z pracą w nocy. Pracownicy nie zawsze dostawali też wystarczające informacje i instrukcje.

Za pracę nocną inspekcja uznaje sytuację, w której ktoś pracuje dłużej niż godzinę między północą a 6:00 rano. W Holandii dotyczy to – okazjonalnie lub regularnie – około 15 proc. wszystkich pracujących.

Zmęczenie na hali to realne zagrożenie

Ponad połowa nocnych pracowników, z którymi rozmawiali inspektorzy, przyznała, że czasem albo regularnie czuje się zmęczona lub mniej czujna w trakcie zmiany. W 12 proc. przypadków przekładało się to na zagrożenie bezpieczeństwa na stanowisku pracy – a w magazynie czy przy maszynach chwila nieuwagi może skończyć się wypadkiem.

Badania, na które powołuje się inspekcja, pokazują, że praca w nocy rozregulowuje zegar biologiczny. Osoby pracujące regularnie w nocy są bardziej narażone na choroby serca i układu krążenia, cukrzycę typu 2 oraz problemy ze snem. Już w 2017 roku Gezondheidsraad, czyli rządowa rada ds. zdrowia, zalecała ograniczanie nocnych zmian. Mimo to liczba nocnych pracowników nie spada.

Firmy: tak już musi być

Mniej niż połowa pracodawców stwierdziła, że praca w nocy jest u nich naprawdę niezbędna – na przykład dlatego, że zlecenia trzeba realizować od ręki albo instalacji nie da się wyłączyć. Jednocześnie prawie dziewięciu na dziesięciu nie widzi możliwości, by nocnych zmian było mniej, bo są wpisane w model działania firmy. Dla 46 proc. główną rolę grają względy ekonomiczne.

Jane Tijssen, kierująca programem w Arbeidsinspectie, podkreśla, że nikt nie kwestionuje sensu nocnej pracy np. w pogotowiu ratunkowym. W innych branżach pracodawcy powinni jednak krytycznie sprawdzić, czy nocne zmiany są potrzebne, a jeśli tak – jak zadbać o bezpieczeństwo ludzi. Inspekcja zaznacza, że odpowiedzialność nie spoczywa wyłącznie na pojedynczych firmach. Swoją rolę mają też zleceniodawcy, związki pracodawców i pracowników oraz rząd.

Co to oznacza dla Polaków w Holandii

Nocne zmiany to codzienność wielu Polaków zatrudnionych przez uitzendbureau w centrach dystrybucyjnych, chłodniach, zakładach spożywczych i w transporcie – czyli dokładnie w branżach objętych kontrolą. Jeśli regularnie pracujesz w nocy, pracodawca ma obowiązek ocenić ryzyko i poinformować cię, jak bezpiecznie wykonywać pracę. Gdy zmęczenie zagraża bezpieczeństwu, warto zgłosić to przełożonemu lub opiekunowi z agencji, a sygnały o łamaniu zasad można przekazać bezpośrednio do Arbeidsinspectie – także anonimowo.

Źródło: NOS