Polska shorttrackistka, która na igrzyskach dostała łyżwą w twarz, wciąż widzi podwójnie
Polska shorttrackistka, która na igrzyskach dostała łyżwą w twarz, wciąż widzi podwójnie
Polska shorttrackistka Kamila Sellier ponad miesiąc po głośnym wypadku na igrzyskach olimpijskich nadal widzi podwójnie. 20 lutego w Mediolanie została uderzona w twarz łyżwą rywalki.
„W mojej oczodole umieszczono tytanową siateczkę. Nadal mam też złamaną kość pod brwią. Największym problemem jest to, że widzę podwójnie, gdy patrzę w górę, a czasem także w dół” – powiedziała Sellier w poniedziałek w polskim programie telewizyjnym Dzień Dobry TVN.
„Niestety, czasami ktoś uderzy nas w twarz. Zostanie mi blizna i mój wzrok może pozostać nieco zamazany. Ale się nie poddaję.”
25-letnia zawodniczka upadła w ćwierćfinale biegu na 1500 metrów. Została uderzona łyżwą w twarz przez Amerykankę Kristen Santos-Griswold. Rana mocno krwawiła, a medycy natychmiast ruszyli z pomocą. Po wypadku Sellier przeszła badania oka.
Początkowo nie było wiadomo, czy uraz spowoduje trwałe uszkodzenia, a w ostatnich tygodniach wokół sprawy panowała cisza. W poniedziałek zawodniczka ponownie pojawiła się publicznie.
„Dostałam tyle pozytywnych wiadomości”
„To był poważny incydent, ale staram się podejść do tego pozytywnie” – powiedziała. „Zwłaszcza że mam wokół siebie wspaniałych ludzi. Cała moja rodzina mnie wspiera, ale też ludzie z całego świata. Dostałam od wszystkich tak wiele pozytywnych wiadomości.”
Program telewizyjny opublikował zdjęcie Sellier z jej partnerem. Widać na nim wyraźnie bliznę pod jej lewym okiem.
źródło: nu.nl
