Horror we Francji! 9-latek więziony w busie jak zwierzę – ojciec oskarżony!

francuski chłopiec

Horror we Francji! 9-latek więziony w busie jak zwierzę – ojciec oskarżony!

 

Francuski chłopiec (9) przez ponad rok więziony w dostawczaku, ojciec oskarżony

Francuska policja w tym tygodniu uwolniła 9-letniego chłopca, który od 2024 roku był przetrzymywany w dostawczym busie. Jak informuje prokuratura, dziecko znaleziono nagie, w pozycji embrionalnej, przykryte kocem i leżące „na stosie śmieci, w pobliżu odchodów”. 43-letni ojciec oraz jego 37-letnia partnerka zostali oskarżeni.

Bus był zaparkowany na dziedzińcu kompleksu mieszkaniowego w miejscowości Hagenbach w Alzacji, około 30 km od miasta Mulhouse.

Chłopiec został odkryty po zgłoszeniu sąsiada, który usłyszał dochodzące z pojazdu odgłosy dziecka. Uwolniono go w poniedziałek wieczorem. Z powodu długotrwałego zamknięcia nie był w stanie chodzić, był blady i wyraźnie niedożywiony. Trafił pilnie do szpitala.

„Chciał go chronić”

Ojciec przyznał się do zamknięcia syna. Twierdzi, że zrobił to, aby „go chronić”, ponieważ jego partnerka chciała umieścić chłopca w ośrodku psychiatrycznym. Aby temu zapobiec, zamknął 7-letnie wtedy dziecko w busie.

W tym czasie mężczyzna mieszkał z partnerką i dwiema córkami w wieku 10 i 12 lat. Twierdzi, że kobieta nie wiedziała o sytuacji. Dziewczynki zostały odebrane rodzinie. Jedna z nich zeznała, że ojciec codziennie jeździł busem do pracy.

Plastikowe butelki zamiast toalety

Chłopiec przebywa nadal w szpitalu. Policja ustaliła, że musiał oddawać mocz do plastikowych butelek, a potrzeby fizjologiczne załatwiał do worków na śmieci. Od końca 2024 roku nie miał możliwości się umyć. Miał przy sobie jedynie kilka ubrań, a ojciec przynosił mu jedzenie i picie dwa razy dziennie.

Zniknął bez śladu

Prokuratura bada, dlaczego nikt wcześniej nie odkrył sytuacji dziecka. Chłopiec uczęszczał do szkoły w Mulhouse, ale jego dokumentacja została zamknięta po informacji, że zmienia szkołę.

Sąsiedzi zauważyli, że chłopiec nagle zniknął, ale ojciec tłumaczył, że trafił do rodziny zastępczej. Dźwięki dochodzące z busa tłumaczył obecnością kota.

Prokuratura podkreśla, że nie ma żadnych dowodów na to, że chłopiec miał problemy psychiatryczne przed zniknięciem. Wręcz przeciwnie – dobrze radził sobie w szkole.

Ojciec został oskarżony m.in. o porwanie i przebywa w areszcie tymczasowym. Jego partnerka zaprzecza zarzutom i została zwolniona za kaucją.

źródło: nos.nl