Holender przesiedział w celi trzykrotność swojej odsiadki

Gökmen T. usiłował zabić strażnika w więzieniu

Każdego przestępcę powinna spotkać zasłużona kara. Tak też było w przypadku osadzonego w celi więzienia w Arnhem. Sęk jednak w tym, iż po 73 dniach odsiadki okazało się, iż większymi przestępcami są władze więzienia niż sam osadzony. Dlaczego?

rozliczenie podatku z Holandii

Jak donoszą niderlandzkie media, zatrzymany ponoć przypadkowo spędził w więzieniu 73 dni, posłusznie odsiadując swój wyrok. W pewnym momencie jednak władze placówki zorientowały się, iż osadzony jest tam niezgodnie z prawem. Jak wskazują, doszło do „incydentu” w dokumentacji. Na skutek błędu człowiek, który miał do odsiedzenia 24 dni przesiedział w celi okres trzy razy dłuższy.

Więzień miał opuścić zakład karny 7 lipca. Służba więzienna otwarła dla niego bramy jednak dopiero 25 sierpnia. Mężczyzna zapewne posiedziałby jeszcze dłużej, gdyby nie rutynowe działanie polegające na sprawdzeniu danych osadzonych. Wtedy to ktoś nagle spostrzegł, iż jeden z „pensjonariuszy” przebywa w celi o 49 dni za długo.

 

Zwolnienie

W tym momencie obsługa zakładu karnego stanęła wręcz na głowie, by więzień mógł jeszcze tego samego dnia wyjść na wolność. Dyrekcja placówki przeprosiła osadzonego. Wskazała również, iż jest gotowa rozpocząć dochodzenie mające na celu stwierdzić, jak mogło dojść do tak poważnego zaniedbania.

 

Jak to się mogło stać

Wstępne informacje przekazane przez Służby Instytucji Sądowych wskazują, iż kara, jaką miał odbyć skazany, została źle odnotowana w dokumentacji placówki. Doszło więc do błędu administracyjnego, a nie złej woli. Mężczyzna może więc domagać się odszkodowania w tej sprawie. Pytanie jednak, czy je otrzyma. Jak bowiem wskazuje dyrekcja, człowiek ten nie zgłosił się oficjalnie do kierownika placówki ze skargą, iż siedzi on dłużej, niż powinien.

 

Kara na zapas?

Niektórzy, komentując tę sprawę, śmieją się, że teraz po wyjściu mężczyzna powinien móc bez problemów popełnić kolejne przestępstwo. Ma bowiem odsiadkę w zapasie. Sąd wliczając areszt przedprocesowy do wysokości całkowitego wyroku, powinien również odliczyć ponadprogramową odsiadkę od następnej kary dla mężczyzny.
Inni wskazują, iż to, że osadzony siedział cicho, może mieć drugie dno. Zwolnienie z więzienia jest zaś dla niego „niedźwiedzią przysługą”. Zakład karny nie podaje bowiem, za co mężczyzna odbywał karę. Jej niski wymiar wskazuje raczej na jakieś drobne przewinienie. Być może więc osadzony jest bezdomnym, któremu życie w ciepłej celi z trzema posiłkami dziennie wydało się lepsze niż namiot gdzieś w parku.

 

 

 

Źródło:  Nu.nl