Finansowy koszmar rodzin w Holandii! 18-te urodziny dziecka oznaczają nagłą utratę setek euro
Finansowy koszmar rodzin w Holandii! 18-te urodziny dziecka oznaczają nagłą utratę setek euro
Dla wielu rodzin mieszkających w Holandii, także polskiej narodowości osiemnaste urodziny dziecka mogą oznaczać poważny finansowy wstrząs. W momencie, gdy dziecko kończy 18 lat, rodzice często tracą część swoich dochodów. Znikają m.in. zasiłki rodzinne, a nowe formy wsparcia nie zawsze wypełniają powstałą lukę. W najtrudniejszej sytuacji są samotni rodzice korzystający z pomocy socjalnej – ich budżet domowy może skurczyć się nawet o kilkaset euro miesięcznie.
Jak wynika z badań holenderskiego instytutu Nibud, samotni rodzice oprócz zasiłku na dziecko (kinderbijslag) często otrzymują także dodatek zależny od dochodu (kindgebonden budget). To właśnie ta grupa odczuwa największy spadek dochodów – w skrajnych przypadkach nawet ponad 700 euro miesięcznie po ukończeniu przez dziecko 18 lat.
Duże znaczenie ma też to, jaką szkołę wybiera młody człowiek. Siedemnastolatek uczący się w HBO lub na uniwersytecie może już otrzymywać studiefinanciering, natomiast uczniowie szkół zawodowych (MBO) dostają to wsparcie dopiero po ukończeniu 18 lat. W praktyce oznacza to, że rodzice dzieci studiujących w HBO lub na uniwersytecie częściej odczuwają nagły spadek dochodów, podczas gdy w przypadku MBO zmiana jest mniej gwałtowna.
Problemem nie jest tylko utrata dodatków. Po 18. urodzinach pojawiają się także nowe wydatki – obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne, koszty nauki czy dojazdów. Co prawda dodatek zdrowotny i studiefinanciering częściowo rekompensują te koszty, ale często nie wystarczają w pełni. Dla rodzin o niższych dochodach, w tym wielu Polaków pracujących w sektorach takich jak logistyka, produkcja czy sprzątanie, może to być bardzo odczuwalne.
Skala problemu zależy od sytuacji finansowej rodziny. Gospodarstwa domowe z większym zapasem finansowym łatwiej radzą sobie z dodatkowymi kosztami. Natomiast rodziny o niskich dochodach mają znacznie mniejsze pole manewru. Dodatkowo, ze względu na kryzys mieszkaniowy w Holandii, młodzi ludzie coraz dłużej mieszkają z rodzicami, co zwiększa presję na domowy budżet.
Miesięczna składka od dziecka – rosnące nierówności
Aby poradzić sobie z dodatkowymi kosztami, niektórzy rodzice proszą pełnoletnie dzieci o miesięczną opłatę na utrzymanie. Choć wielu młodych ludzi pracuje dorywczo, takie rozwiązanie ogranicza ich możliwość oszczędzania lub wyprowadzki z domu. Według Nibud może to pogłębiać już istniejące nierówności między młodzieżą.
Co istotne, skutki finansowe tej zmiany nie zawsze są widoczne od razu. Wiele rodzin radzi sobie, zaciskając pasa, przez co nie trafiają one na radar instytucji pomocowych. To sprawia, że problem często pozostaje ukryty.
Oszczędzanie nie zawsze jest rozwiązaniem
Choć cięcia wydatków bywają pierwszym odruchem, nie zawsze są dobrym wyjściem – podkreśla Karin Radstaak z Nibud. Jeśli ktoś pracuje na pełen etat, ale zarabia niewiele, dalsze oszczędzanie może prowadzić do trudnych, a nawet niebezpiecznych sytuacji.
– Jeśli ktoś płaci za zbędne abonamenty, można je zlikwidować. Ale jeśli takich wydatków nie ma, zagrożone stają się podstawowe potrzeby, jak opieka zdrowotna – wyjaśnia Radstaak. – Przy minimalnych dochodach często po prostu nie ma już z czego oszczędzać.
Dla wielu rodzin w Holandii, także polskich to ważny sygnał, by myśleć perspektywicznie i wcześniej przygotować się finansowo na moment, gdy dziecko osiągnie pełnoletność.
źródło: nu.nl
