Dane Polaków w Holandii mogą zniknąć jednym kliknięciem.. Politycy dążą do niezależności od USA.
Holenderska chmura danych coraz bliżej. Politycy chcą uniezależnić się od USA
W holenderskim parlamencie i środowisku technologicznym rośnie niepokój związany z ogromną zależnością kraju od amerykańskich usług chmurowych, takich jak Microsoft czy Google. Coraz głośniej mówi się o tym, że dane Holandii – w tym urzędów, szpitali, szkół i mediów – powinny być przechowywane na krajowych lub europejskich serwerach.
Z badań NOS wynika, że aż 67% z 16,5 tys. analizowanych holenderskich domen korzysta z co najmniej jednej amerykańskiej chmury. Dotyczy to także instytucji publicznych, służby zdrowia oraz infrastruktury krytycznej. To rodzi pytania o bezpieczeństwo i suwerenność cyfrową – również dla milionów migrantów, w tym Polaków, których dane są przetwarzane przez te systemy.
„Jednym kliknięciem mogą odciąć Holandię”
Eksperci ostrzegają, że amerykańskie firmy podlegają prawu USA, w tym tzw. Cloud Act. Oznacza to, że w razie konfliktu politycznego rząd USA mógłby wymusić dostęp do danych lub nawet zablokować usługi dla europejskich klientów.
– Gdyby doszło do poważnego konfliktu między Europą a USA, Holandia mogłaby zostać dosłownie „wyłączona cyfrowo” – ostrzegają przedstawiciele branży IT. W praktyce oznaczałoby to paraliż urzędów, szpitali, banków czy systemów takich jak DigiD, z którego korzystają także Polacy w Holandii.
Są alternatywy – także holenderskie
Holenderskie firmy technologiczne przekonują jednak, że istnieją realne alternatywy dla amerykańskich gigantów. Jak podkreślają, są w stanie zapewnić około 80% usług, które dziś oferują firmy z USA – od przechowywania danych po systemy mailowe i oprogramowanie.
Politycy z różnych partii – od lewicy po prawicę – zgadzają się, że czas działać szybko. W grę wchodzi m.in. stopniowe przenoszenie rządowych e-maili i danych do holenderskich lub europejskich centrów danych.
Co to oznacza dla Polaków w Holandii?
Dla Polaków mieszkających i pracujących w Holandii temat nie jest abstrakcyjny. Dane osobowe związane z pracą, ubezpieczeniem zdrowotnym, podatkami czy edukacją dzieci są przechowywane właśnie w tych systemach. Przeniesienie ich do holenderskiej chmury może oznaczać większą ochronę prywatności i stabilność usług publicznych.
Eksperci zaznaczają jednak, że zmiana nie będzie łatwa. Holenderskie i europejskie rozwiązania mogą być na początku mniej wygodne niż „wszystko w jednym” od Microsoftu, a przepisy dotyczące przetargów publicznych wymagają dostosowania.
Politycy chcą przyspieszyć
Część parlamentarzystów postuluje, by najpierw zabezpieczyć najbardziej wrażliwe sektory, takie jak szpitale, administracja publiczna i służby. W planach nowej koalicji rządowej mają znaleźć się ambitne działania na rzecz cyfrowej niezależności Holandii.
Dla mieszkańców – także tych z Polski – to sygnał, że bezpieczeństwo danych i usług publicznych staje się jednym z kluczowych tematów najbliższych lat.
źródło: nos.nl

