Czarna lista Belastingdienst- kryteria

Sąd nie może nic zrobić z Belastingdienst

Na łamach naszego portalu już nieraz pisaliśmy o czarnej liście Belastingdienst, na którą w teorii trafiały osoby podejrzane o oszustwa podatkowe i które należało odpowiednio prześwietlić.  Jak to wszyło w praktyce? Dość powiedzieć o aferze zasiłkowej, dymisji rządu, czy listach z przeprosinami od urzędu skarbowego za stosowanie podwójnych standardów i nieuczciwe oskarżenia. Sprawa ta obecnie, chociaż nie jest już tak bardzo medialna, toczy się dalej. Nadal trwają śledztwa i dochodzenia. Te w ostatnim czasie odkryły część kryteriów pozwalających zagościć na liście podejrzanych. Sprawdź, czy je spełniałeś.

Dochodzenie przeprowadzone przez firmę PwC jednoznacznie pokazuje, iż Belastingdienst popełnił błąd, usiłując walczyć z oszustami podatkowymi za pomocą czarnej listy. Okazało się bowiem, iż zdecydowana większość osób, które się na niej znalazły, jest całkowicie niewinnych. Prawdziwi oszuści zaś unikali pojawienia się na niej, stosując bardziej wymyślne sztuczki niż te, które przewidywał algorytm.

 

Fraude Signalering Voorziening

Fraude Signalering Voorziening (FSV), bo tak nazywała się faktycznie „czarna lista”, była używana do lutego 2020 roku. Do tego czasu na jej stronach znalazło się 270 000 nazwisk. Ludzie, którzy raz na nią trafili, często z powodu błahostki lub tego kim są, (o tym nieco niżej), pozostawali już tam do końca. Nie było bowiem okresu przedawnienia.
Podejrzani trafiający na FSV nie byli w żaden sposób o tym informowani. Nie mieli więc możliwości się bronić ani wyjaśnić sprawy. Co więcej, lista ta naruszała ustawę RODO, ponieważ po pierwsze nie było wspomnianego okresu przedawnienia, zapisy nie znikały z systemu. Po drugie dostęp do niej miały też osoby nieuprawnione. Wreszcie do spisu trafiali nawet małoletni, co również było pogwałceniem prawa.

 

Co jednak trzeba było zrobić, by znaleźć się na takiej liście?

  • Czasem wystarczyło mieć określoną narodowość, Osoby o podwójnym obywatelstwie czy też przedstawiciele określonych nacji trafiali tam z automatu. Nieważne, czy było to Twoje pierwsze rozliczenie. Pochodzisz z X czy Y trafiasz na FSV.
  • Podejrzanym stawali się też ludzie, którzy przekazywali darowizny na holenderskie meczety. Dotacja na muzułmańskie świątynie dla systemu była równa praniu pieniędzy. Darczyńca stawał się więc podejrzanym.
  • Osoby żyjące samotnie, w wielu od 18 do 35 lat, jeśli dobrze zarabiali również trafiali na FSV. Czemu? Bo normą jest to, iż powinni mieć dzieci, rodziny. Jeśli są zaś sami, muszą oszukiwać - tak wyglądało myślenie algorytmów Belastingdienst.
  • Biorąc pod uwagę powyższe przypadki sytuacja, w której trafiało się na czarną listę, np. z powodu spóźnionego przesłania dokumentów lub ich błędnego wypełnienia, wydaje się być wręcz normalna.

 

Jak sprawdzić, czy jest się na czarnej liście?

Jak sprawdzić, czy faktycznie było się na czarnej liście? Urząd skarbowy swego czasu wysyłał informację o tym do podatników. Każdy, kto się na niej znalazł był o tym poinformowany, przynajmniej w teorii. Jeśli nie dostaliśmy jednak takiego listu, a mamy wątpliwości, można skontaktować się ze skarbówką, by ta sprawdziła jakie informacje o podatniku zgromadził urząd. Wtedy urzędnik musi jasno odpowiedzieć na pytanie, czy petent był w spisie FSV, czy nie.

 

 

Źródło:  Nu.nl