„Banki wyciskają z nas coraz więcej! Konto droższe niż kiedykolwiek”
„Banki wyciskają z nas coraz więcej! Konto droższe niż kiedykolwiek”
Konto bankowe jest niemal niezbędne, ale jego koszty dla klienta rosną z każdym rokiem. Dodatkowo banki coraz częściej pobierają opłaty za np. wypłaty gotówki czy wpłaty, choć same zarabiają ogromne kwoty na pieniądzach klientów. Jak uzasadnione są te opłaty?
W ciągu ostatnich trzydziestu lat liczba oddziałów bankowych znacznie spadła, a wiele usług zostało zdigitalizowanych. Można by się spodziewać, że bankowość stanie się dzięki temu tańsza.
Jednak koszty dla klientów rosną od lat i zazwyczaj szybciej niż inflacja. Od początku 2025 roku podwyżki opłat za konta wynoszą od 7,8% w Rabobank do aż 25% w ASN Bank.
To rodzi frustrację, ponieważ konto bankowe jest niemal niezbędne. „Bez konta bankowego nie można uczestniczyć w obrocie gospodarczym” – mówi doradca zarządu i były profesor ekonomii, Kees Cools.
Nie oznacza to, że bankowanie stało się tańsze. System płatności jest według profesora Toma Loonena z Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie bardziej skomplikowany i kosztowny niż kiedyś. Bezpieczeństwo i kontrola odgrywają coraz większą rolę.
Podwyżki opłat za konta od 1 stycznia 2025
- ABN AMRO: z 3,70 € do 4,30 € miesięcznie (+16,2%)
- Rabobank: z 3,20 € do 3,45 € miesięcznie (+7,8%)
- ING: z 3,20 € do 3,55 € miesięcznie (+10,9%)
- ASN Bank: z 3,20 € do 4 € miesięcznie (+25%)
Choć płatności wydają się bezpłatne, w rzeczywistości nie są. Największym powodem rosnących kosztów są kontrole przeciw praniu pieniędzy. „Banki muszą dokładnie weryfikować klientów i transakcje, często ręcznie. To bardzo kosztowny proces” – tłumaczy Loonen.
Po wcześniejszych skandalach związanych z praniem pieniędzy i wysokimi karami, banki znacząco zainwestowały w systemy kontroli i nadzoru – więcej personelu, nowe systemy i ciągłe monitorowanie transakcji.
Dawniej banki zarabiały m.in. na transakcjach walutowych czy na odsetkach wynikających z opóźnień przelewów, co pokrywało część kosztów płatności. Teraz te źródła dochodu zanikły, ponieważ pieniądze trafiają od razu na konto odbiorcy, a dodatkowo istnieją alternatywy wymiany walut.
Profesor Bert Scholtens z Uniwersytetu w Groningen porównuje system płatności do infrastruktury publicznej, np. dróg – musi być utrzymywany, ale w przypadku banków koszty pokrywają w całości użytkownicy.
Banki: wyższe koszty, brak dawnych dochodów
Dawniej koszty płatności były niewidoczne dla klienta – banki pokrywały je z odsetek czy prowizji ubezpieczeniowych. Teraz koszty są jawne, ale brak jest przejrzystości, jak banki je dokładnie wyliczają.
Według przedstawicieli banków klienci muszą współfinansować system, ponieważ „wiele dawnych źródeł dochodu zniknęło”. Banki inwestują też w IT, bezpieczeństwo i systemy przeciwdziałania oszustwom i praniu pieniędzy.
Banki nadal zarabiają na kontach
Nie wszyscy się z tym zgadzają. „Banki zarabiają sporo na pieniądzach zgromadzonych na kontach, a klienci nie otrzymują od nich odsetek” – mówi były profesor Cools. W zeszłym roku na kontach prywatnych w Holandii było łącznie 109 mld € – banki mogły je pożyczać z oprocentowaniem 5–6%.
Średnio na jednym koncie jest ok. 6 000 €, co daje bankowi ponad 300 € rocznie z odsetek. Łącznie banki zyskały ponad 5 mld € – co w pełni pokryłoby koszty płatności.
Jednocześnie banki notują historycznie wysokie zyski i wypłacają ogromne dywidendy akcjonariuszom, co sprawia, że podwyżki dla klientów wydają się trudne do zaakceptowania.
Mała konkurencja i wysokie bariery przy zmianie banku
Choć dostępne są nowe, tańsze lub darmowe banki, klienci rzadko zmieniają bank. Automatyczne przelewy, pensje i opłaty są powiązane z kontem, co utrudnia konkurencję i pozwala bankom swobodnie podnosić ceny.
źródło: nu.nl

