Alarm bombowy w szkołach w Groningen i Drenthe

Alarm bombowy w szkołach w Groningen i Drenthe. Dzieci ewakuowane, strach od rana

Czwartkowy poranek w kilku miejscowościach na północy Holandii zaczął się bardzo nerwowo. Sześć szkół w prowincjach Groningen i Drenthe otrzymało zgłoszenia o podłożeniu bomby. Informację potwierdziła policja. W co najmniej jednym przypadku już wiadomo, że był to fałszywy alarm.

Zgłoszenia dotyczyły szkół w Hoogezand, Eelde, Emmen oraz w samym mieście Groningen. Aż trzy meldunki trafiły do placówek w Hoogezand, co od razu wzbudziło podejrzenia, że ktoś działał według jednego schematu.

Masz newsa

Telefon, ewakuacja i sprawdzanie budynku

Jedną z placówek objętych alarmem była szkoła podstawowa OBS De Achtbaan w Hoogezand. Tuż po godzinie 9:00 do szkoły zadzwoniła anonimowa osoba, informując, że w budynku znajduje się bomba.

Reakcja była natychmiastowa. Szkołę ewakuowano, na miejsce przyjechały służby, a budynek został dokładnie przeszukany. Na szczęście niczego nie znaleziono, a dzieci po zakończeniu akcji mogły wrócić do klas.

Nazw pozostałych szkół policja na razie nie ujawnia. Wiadomo jednak, że wszystkie zgłoszenia miały bardzo podobny charakter, co sugeruje, że mogły pochodzić z jednego źródła.

Policja: to wygląda na fałszywe alarmy

Służby podkreślają, że przynajmniej w jednym przypadku potwierdzono już, że zgłoszenie było fałszywe. Na razie nie wiadomo jednak, kto stoi za telefonami ani z jakiego miejsca zostały wykonane.

Policja prowadzi dochodzenie i sprawdza, czy zgłoszenia są ze sobą powiązane. Na ten moment nie ma informacji o zatrzymaniach.

Masz newsa

Duży stres dla dzieci i rodziców

Choć alarmy okazały się najprawdopodobniej niegroźne, dla uczniów, nauczycieli i rodziców był to ogromny stres. Ewakuacja szkoły, obecność policji i służb ratunkowych to sytuacja, której nikt nie chce przeżywać – zwłaszcza dzieci.

Władze apelują, by nie bagatelizować takich zgłoszeń, nawet jeśli później okazują się fałszywe. Każda informacja o bombie musi być traktowana poważnie, bo chodzi o bezpieczeństwo setek osób.

Na razie zajęcia w szkołach zostały wznowione, ale sprawa z pewnością będzie miała dalszy ciąg. Jeśli okaże się, kto stoi za alarmami, konsekwencje mogą być bardzo poważne.