zwrot podatku Holandia

To już praktycznie postanowione, 190 Polaków zostanie eksmitowanych, ponieważ gmina, w której mieszkają, chce stworzyć nowe publiczne tereny zielone.

Decyzją holenderskiego wymiaru sprawiedliwości, w styczniu przyszłego roku, około 190 polskich obywateli zamieszkujących obecnie kompleks na Calandkade zostanie zmuszonych do opuszczenia budynku. Ośrodek ten został wzniesiony 6 lat temu. Budynek powstał na działce, którą gmina przeznaczyła na walkę z problemem braku mieszkań dla pracowników migrujących z rejonu Europy Wschodniej. Dlatego też zgodnie z celem dzierżawy na zadysponowanym areale powstał gmach, gdzie swój dom w Holandii znaleźli mieszkańcy pewnej, dobrze znanej czteroliterowej agencji pracy tymczasowej.

 

Kto daje i odbiera

Na początku tego roku sytuacja zmieniła się diametralnie. Nadal w Hadze nie ma wystarczającej liczby mieszkań dla pracowników migrujących. W okolicy kończy się jednak budowa kompleksu apartamentowców Calanddocs. Nowo powstające mieszkania dla zamożnych mieszkańców Hagi wymagają odpowiedniego otoczenia, w tym tak zwanych „publicznych terenów zielonych”, czyli skwerków i innych małych parków dla okolicznych mieszkańców. Niestety w rejonie tym trudno o wolną przestrzeń. Dlatego też władza postanowiła rozwiązać sprawę inaczej.

Prawie 200 Polaków czeka eksmisja, ponieważ miasto potrzebuje areał pod tereny zielone dla powstających apartamentowców.

 

Na początku tego roku zarządcy kompleksu otrzymali pismo, iż władze miasta cofają im dzierżawę i chcą odzyskać przekazaną ziemię. Wszystko po to, by na miejscu budynków dla emigrantów zrobić skwer dla apartamentowców. Taka decyzja wiąże się oczywiście ze zrównaniem z ziemią znajdujących się na działce budynków i eksmisją tamtejszych mieszkańców.

 

Sprawa w sądzie

Sprawa trafiła do sądu. Zarządca nieruchomości wskazywał na umowy między biurem pośrednictwa a miastem dotyczące czynszów i innych opłat. Były one podpisane do 2023 roku. Władze samorządowe wskazuję jednak, iż dzierżawa była tylko tymczasowa i od samego początku było wiadomo, że miasto może odzyskać ziemie, gdy będzie jej potrzebować. Moment zaś „zapotrzebowania” właśnie nadszedł.

Biuro pośrednictwa liczyło jeszcze, iż sąd w Hadze przychyli się do ich wniosku i nie pozwoli eksmitować ludzi w środku zimy. Niestety wymiar sprawiedliwości przyznał rację urzędnikom, wskazując między innymi na to, iż decyzję o rozwiązaniu umowy o dzierżawę przedstawiono na początku tego roku. W teorii więc mieszkańcy, (a właściwie biuro pośrednictwa), mieli prawie rok czasu na znalezienie mieszkań zastępczych.

Ludzka tragedia

W ten sposób krzewy i drzewa wygrały z człowiekiem i jego prawem do mieszkania w godnych warunkach. Decyzja sądu i władz miasta oznaczać może więc tułaczkę dla prawie 200 pracowników tymczasowych z Polski. Co więcej, w tym przypadku trudno liczyć na to, iż biuro pośrednictwa znajdzie dla nich szybko nowe domy. Sytuacja w rejonie jest bardzo trudna. Mieszkań pracowniczych na rynku nieruchomości praktycznie nie ma. To właśnie ten niedobór zmusił agencję zatrudnienia do dzierżawy i postawienia budynku dla gastarbeiterów. Trudno więc powiedzieć co się stanie z Polakami, jeśli firma nie znajdzie im nowych domów w okolicy. Możliwe, że będą musieli wrócić do kraju.

 

zwrot podatku Holandia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zostaw komentarz
Wpisz tu swoje imię