skutki uboczne chlorochiny
zwrot podatku Holandia

W czwartek Holenderska Rada ds. Oceny Leków (MEB), wyprowadziła potężny cios we wszystkich walczących z COVID-19. Okazuje się bowiem, że chlorochina i hydroksychlorochina, leki  stosowane między innymi w Niderlandach do zwalczania koronawirusa posiadają skutki uboczne zagrażające życiu pacjentów.

Holenderskie informacje na temat tych dwóch leków na malarię, a powszechnie wykorzystywanych przy leczeniu COVID-19 potwierdza również Europejska Agencja Leków EMA. Zdaniem naukowców z EMA wykorzystanie przeciwmalarycznej chlorochiny i przeciwreumatycznej hydroksychlorochiny jest wysoce ryzykowne i może nieść ze sobą poważne konsekwencje dla hospitalizowanych. Sytuacja jest na tyle poważna, iż EMA ma wątpliwości czy pacjenci, którym substancje te są podawane, faktycznie odnoszą korzyści z tych leków.

 

Śmiertelne niebezpieczeństwo

Ekspertyzy EMA wskazały, iż występuje duże ryzyko pojawienia się problemów z sercem i krążeniem u pacjentów zażywającym wyżej wymienione substancje. Zagrożenie komplikacjami wzrasta gwałtownie, gdy leki te stosowane są w dużych dawkach lub w połączeniu z antybiotykiem – azytromycyną. Skutki ubocze wynikające połączenia tych substancji mogą doprowadzić do poważnego uszkodzenia mięśnia sercowego. W skrajnych przypadkach może dojść nawet do jego zatrzymania i śmierci chorego.

 

Z tego też względu EMA zaleca wszystkim szpitalom ścisły monitoring pacjentów leczonych cholorochiną i hydroksycholorquiną. Zalecają także unikania podawania jej osobom z niewydolnym układem krążenia czy po przebytych zawałach.

 

Nieznane skutki

Leonoor Wijnans w imieniu MEB wskazuje, że na chwilę obecną praktycznie nieznane są długotrwałe konsekwencje stosowania hydroksycholorquiny i chlorochiny u pacjentów zakażonych koronawirusem. Aby pozyskać takie dane, niezbędne są stosowne badania, analizy. Na te jednak trzeba czasu. Leki zaś wykorzystuje się tu i teraz, ponieważ wydaje się, iż łagodzą one objawy COVID-19. Lekarze więc, by ratować życie teraz, godzą się na ewentualne skutki uboczne w przyszłości.

Niemniej jednak holenderski ekspert zaleca ostrożność.

Domowe leczenie

W Królestwie Niderlandów leki te dostępne są tylko i wyłączenie na receptę i to podczas leczenia szpitalnego chorych na COVID-19. Wtedy też wykonuje się badania serca pacjenta, tak by wychwycić zawczasu ewentualne problemy.

Grupą największego ryzyka są więc przede wszystkim domorośli medycy. Dzięki informacjom o skuteczności chlorochiny lek ten stał się popularny w internecie. Wystarczy trochę poszperać w sieci, by go zdobyć. To zaś pozwala na wykorzystanie go praktycznie bez jakiegokolwiek nadzoru przez mieszkańców krainy Niderlandów. Z tego względu jednostki do walki z cyberprzestępczością starają się  wyłapywać i zamykać wszystkie strony oferujące tego typu medykamenty. Te jednak pojawiają się w sieci jak grzyby po deszczu. MEB liczy więc na zdrowy rozsądek Holendrów, którzy nie będą walczyć z COVID-19 na własną rękę.

zwrot podatku Holandia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zostaw komentarz
Wpisz tu swoje imię