RIVM rozwiązuje śmierdzącą zagadkę z Punter

rozwiązanie śmierdzącej zagadki

RIVM oficjalnie rozwiązało zagadkę niebezpiecznej substancji odnalezionej w kanałach, w dzielnicy Punter, w Lelystad, w sobotę. Po dogłębnej analizie chemików okazało się, iż była to mieszanina rafinowanych produktów ropopochodnych, takich jak między innymi benzyna i wysoce łatwopalny propylen. Pierwsza część zagadki została więc rozwiązana. Wiadomo co to było. Teraz pozostaje pytanie skąd to się wzięło? Czy również RIVM i na nie znalazł odpowiedź?

Masowa ewakuacja

Przypomnijmy, w sobotę z kanałów pod Punter w Lelystad zaczął wydobywać się nieprzyjemny, przeszywający wszystko zapach. Przybyły na miejsce służby ratunkowe podejrzewały, że doszło do wycieku gazu. Szybko jednak stwierdzono, iż odór ten pochodzi ze ścieków. Pierwsze testy na gorąco wykazały, iż jest to substancja łatwopalna, co doprowadziło do ewakuacji całej okolicy.
Około 500 ewakuowanych odnalazło schronienie u rodziny, znajomych czy przygotowanym na szybko hotelu w mieście. Jak wskazują władze z racji tego, iż mieszkańcy byli krótko wystawieni na ekspozycję oparów nie powinni mieć żadnych dolegliwości. Jeśli jednak te się pojawią, samorząd prosi o kontakt z lekarzem. Władze lokalne zapewniają również pomoc psychologiczną dla ludzi, dla których wydarzenia te były traumą.

 

Testy

Praktycznie przez cały weekend strażacy walczyli, by pozbyć się chemikaliów ze ścieków. Po kilkudziesięciu godzinach zmagań to się w końcu udało. W tym czasie eksperci z RIVM badali przysłane próbki. W końcu udało się ustalić, iż była to zwykła benzyna, która jest palna a jej opary wybuchowe, oraz wysoce łatwopalny propylen. Ewakuacja byłą więc więcej niż wskazana. Wystarczyła, by bowiem iskra, aby doszło do niekontrolowanego wybuchu pod całą dzielnicą.

Co dalej

Burmistrz Lelystad Henry Meijdam, w wypowiedzi dla mediów stwierdził: „Cieszę się, że wiemy już, z jakich substancji składa się płyn w ściekach. Niestety, nie wiadomo jeszcze, jaka była przyczyna. Śledztwo wciąż toczy się pełną parą. Gdy tylko dowiemy się więcej ze śledztwa policyjnego, będziemy o tym informować na naszej stronie internetowej”. Mówiąc więc krótko policja ani gmina nie wie, kto mógł zatruć kanalizację. W tym celu nadal trwa dochodzenie. Nieoficjalnie mówi się, iż w całą tę sytuację mogą być zamieszane nieuczciwe przedsiębiorstwa lub co gorsza, organizacje przestępcze. Ilości, jakie znaleziono w ściekach, nie mogły pochodzić od prywatnych użytkowników, te były bowiem hurtowe i szły w setki, jeśli nie tysiące litrów. Odnalezienie sprawcy jest również o tyle ważne, iż wcześniej takie sytuacje nie miały miejsca. Jeśli poczuje się on bezkarny, może spróbować zrobić to ponownie, a to niesie niebezpieczeństwo dla ludzkiego zdrowia i życia.

 

rozliczenie podatku z Holandii