Policjanci biorą się na poważnie za śniadania kierowców

Policjanci biorą się na poważnie za śniadania kierowców

Apetyt kierowców czasem potrafi być naprawdę bardzo duży. Dzieje się tak zwłaszcza rano, gdy wielu wsiada za kierownicę bez śniadania. Ludzie ci często spożywają ten posiłek podczas jazdy. Prosta nitka autostrady pozwala bowiem na zjedzenie kanapki czy napicie się kawy z termokubka. Wiele wskazuje jednak, iż może się to źle skończyć. Policja bowiem informuje, iż nie będzie pobłażać kierowcom w tym roku na drogach.

rozliczenie podatku z Holandii

Holenderska policja zapowiada, iż w 2021 roku na poważnie weźmie się za kierowców. Celem oficerów mają stać się ci wszyscy prowadzący, którzy w jakiś sposób rozpraszają swoją uwagę. Jak to rozumieć? Funkcjonariusze będą prowadzić łowy na wszystkich tych, którzy będą korzystać z telefonów komórkowych lub czasem, tak jak w przypadku tirów, nawet laptopów podczas jazdy. Działanie to jest powszechnie uważane za naganne i karane od wielu lat. Policja stwierdza jednak, iż jest to tylko przysłowiowy wierzchołek góry lodowej.

 

Szeroki wachlarz wykroczeń

Przepisy mówią wprost, kierowca powinien być skupiony na jeździe i patrzeć na to co dzieje się na drodze. W tym przeszkadza smartfon w ręce, ale nie tylko on. Policja wskazuje, iż nierzadko widziała przypadki, gdy kierujący podczas jazdy przekopywał schowek w samochodzie, w efekcie zamiast na drogę spoglądał gdzieś po półkach w pojeździe. Zmorą są również rodzice, którzy jadąc z dziećmi, częściej spoglądają do tyłu, co robi ich malec w foteliku, niż na drogę przed sobą. Wszystko to powoduje, iż kierowca rozprasza się, traci skupienie, myśli zbiegają gdzieś na inny plan, nie mówiąc już o tym, iż spuszcza on oko z drogi. To nic, że przed nim szosa była pusta, a z przeciwka nic nie jechało. Cmentarze są pełne osób, które myślały, że przez ten ułamek sekundy nic się nie stanie.

Kanapka i kawa

Jak wskazuje między innymi policja z Liemers, oficerowie będą przyglądać się nawet osobom jedzący czy pijącym napoje w samochodzie. Śniadanie podczas jazdy może bowiem okazać się wyjątkowo niebezpieczne. Kanapkę musimy odpakować, to zaś wymaga spojrzenia na nią. Czasem może nam z niej coś wylecieć lub przypadkowo polejemy się gorącą kawą. To zaś starczy, by wykonać nagły, przypadkowy ruch kierownicą i doprowadzić do wypadku.

 

Luka prawna

Oczywiście funkcjonariusze wskazują, iż nie będzie tak, iż kto weźmie kęs do ust skończy z mandatem. Nie jest to zabronione. Niemniej jednak, jeśli jedzenie lub jakakolwiek inna czynność zostanie uznana przez patrol jako rozpraszająca uwagę lub zagrażająca w ruchu drogowym, kierowca może liczyć się z mandatem.
Wydaje się to logiczne. Co innego bowiem jeść, np. zwykłą kanapkę z serem nie odrywając oczy od drogi, a co innego pałaszować „piętrowca”, z którego wszystko nam wypada i którego najlepiej trzymać obiema rękami. Niemniej jednak, jak zauważają niektórzy kierowcy, owa płynność interpretacji może doprowadzić do tego, iż policjanci, by poprawić swoje statystyki, będą zatrzymywać każdego jedzącego za kierownicą. W takiej zaś sytuacji mamy tylko słowo przeciw słowu, chyba że kierowcy, dodatkowo będą montować kamerki skierowane nie tylko na drogę, ale też instalować te nagrywające wnętrze swojego pojazdu. Pozostaje więc liczyć, iż pomimo zapowiedzi walki z rozpraszaniem uwagi na drodze oficerowie będą znać umiar i zdrowy rozsądek.