Policja rozbija demonstracje w Utrechcie ponad 100 aresztowań

demonstracje w Utrechcie

Obecny weekend w Utrechcie zaczął się wyjątkowo niespokojnie. Od piątkowego wieczoru, w centrum miasta obowiązywało zarządzenie awaryjne, dające policji możliwość, np. rewizji prewencyjnych. Wszystko z racji zaplanowanych protestów. Te jednak nie dotyczyły obostrzeń koronowych, a sytuacji na Bliskim Wschodzie. Samorządowcy bali się, iż propalestyńska demonstracja może wymknąć się spod kontroli i tak się stało. Stróże prawa aresztowali ponad 100 osób.

 

Funkcjonariusze policji zatrzymali w piątkowy wieczór grupę ponad 100 osób wspierających Palestyńczyków w walce z Izraelem. Stało się to po tym, jak ludzie ci odmówili rozejścia się po rozwiązaniu przez gminę propalestyńskiej demonstracji. Większość tej grupy została zatrzymana z racji niestosowania się do nakazów policji. Był jednak jeden przypadek, w którym to protestujący zaatakował policję kamieniami.

 

Protesty

Zorganizowana w piątek demonstracja jest bezpośrednią reakcją na zaostrzającą się sytuację na Bliskim Wschodzie i eskalację konfliktu między Palestyną a Izraelem. Od kilku dni trwają tam nieprzerwane ataki rakietowe i ostrzały artyleryjskie przeprowadzane przez obydwie strony. W efekcie w Utrechcie (i setkach innych miast na cały świecie) przeciw przemocy i zabijaniu cywilów chcieli zaprotestować zwolennicy Palestyny. Miasto wyraziło zgodę na wydarzenie, w którym udział miało wziąć maksymalnie 500 osób. Po niecałej godzinie stało się jednak jasne, iż ludzi będzie znacznie więcej. Widząc, iż tłum znacznie przerósł maksymalną, dopuszczalną liczbę zgromadzenia, a także nie stosuje się do środków koronowych, zapadła decyzja o zakończeniu protestu przez służby porządkowe. Miało to miejsce mniej więcej w czasie, gdy tłum powoli ruszył w kierunku Lombok i centrum miasta.

Tarcze, psy i pałki

Policja wykorzystała jednostki interwencyjne wyposażone w tarcze i pałki, przewodników z psami i jednostki konne. W tym momencie wielu demonstrantów zdecydowało się z własnej woli wrócić do domów. Część jednak nadal skandowała antysemickie i antyizraelskie hasła. Policja, by uspokoić tłum, musiała kilkakrotnie wykorzystać psy. Nie doszło jednak do ataków zwierząt. Sytuacja była jednak wyjątkowo napięta. Na szczęście również z drugiej strony (od demonstrantów), nie doszło do eskalacji. W efekcie policja zatrzymała jedynie 100 najbardziej upartych obywateli, którzy otrzymali grzywny i zostali zwolnieni w sobotę (przetrzymano ich w areszcie, aby nie stworzyli kolejnej demonstracji w innym miejscu). Na dłużej celi został tylko i wyłącznie jeden człowiek, który zaatakował policjanta. Liczył on zapewne, iż w jego ślady pójdą następni, na szczęście do tego jednak nie doszło.

 

Meczet

Być może zatrzymanych byłoby więcej, niemniej jednak, gdy policja zaczęła wyłapywać co bardziej krnąbrnych, część grupy uciekła do meczetu. Tam zaś funkcjonariusze nie chcieli wchodzić, by nie eskalować konfliktu. Wyciągnięcie bowiem siłą ludzi ze świątyni mogłoby rozwścieczyć dużą część wspólnoty muzułmańskiej w tym kraju.

 

 

rozliczenie podatku z Holandii