Negatywny test COVID-19 konieczny by wjechać do Holandii

negatywny wynik testu na COVID-19 niezbędny by wjechać do Holandii

Jeśli przepisy, o których powiedział dziś minister zdrowia, wejdą w życie, będzie to istne "trzęsienie ziemi" dla Polaków wybierających się do Holandii. Rząd Królestwa Niderlandów chce bowiem, by wszyscy przybywający do ich kraju mogli pochwalić się aktualnym, negatywnym wynikiem testu na obecność koronawirusa.

Negatywny wynik aktualnego testu na obecność COVID-19 pozwoli przekroczyć granicę

Władze w krainie tulipanów chcą zobowiązać wszystkich podróżnych przybywających do Królestwa Niderlandów z obszarów zagrożonych COVID-19 do obowiązkowego przedstawienia wyników testu na obecność patogenu. Testy te nie mogą być starsze niż 48 godzin i oczywiście muszą wykazywać wynik negatywny. Informację taką przekazał tamtejszy minister zdrowia Hugo de Jonge w liście skierowanym do niższej izby parlamentu.

 

Obcokrajowcy i Holendrzy

W przypadku wymogu okazania testu nie będzie równych i równiejszych. Przepis ten ma dotyczyć zarówno obcokrajowców, jak i obywateli Niderlandów, którzy byli poza granicami swojego kraju. Na chwilę obecną nie ma jednak powodów do paniki. Jak zauważa sam minister, by przepisy te mogły być egzekwowane niezbędne są zmiany w prawie. Te zaś wymagają czasu i dogłębnych analiz. W efekcie obowiązek wykazania się negatywnym testem na obecność COVID-19 wejdzie w życie, dopiero w przyszłym roku. Mowa tu nawet nie o styczniu czy lutym, a bardziej o końcu marca, kwietniu lub nawet maju.

Holenderskie testy

To jednak nie wszystko. Minister wskazuje ponadto, iż Polacy i inni przebywający do Niderlandów powinni również poddać się testom już na terenie krainy tulipanów i wiatraków. Badanie takie miałoby się odbyć po pięciu dniach od przybycia. Ludzie ci, przybywający zwłaszcza z obszarów podwyższonego ryzyka epidemiologicznego, mają zostać poddani badaniu nawet w przypadku, gdy nie będą wykazywać żadnych objawów zakażenia.

 

Osoby spoza Unii Europejskiej

O ile obowiązek przedstawienia negatywnego wyniku testu dla podróżnych - Europejczyków w strefie Schengen wejdzie najprawdopodobniej w życie dopiero w nowym roku, tak dla podróżnych spoza Unii Europejskiej, ma stać się wiążący jeszcze przed Bożym Narodzeniem. W ich względzie przepisy dotyczące choćby odprawy paszportowo-celnej i zasad takiej kontroli nadal obowiązują. Wystarczy więc dodać zapis o obowiązku okazania kolejnego dokumentu.

Ponadto minister chciałby wprowadzić dla nich już w styczniu możliwość wykonania kolejnego testu w Holandii po pięciu dniach od przybycia. Działanie to miałoby ułatwić, ich pobyt w Niderlandach, gdy chodzi np. o pracę. Kwarantanna po przybyciu zmniejszyłaby się w momencie negatywnego testu do zaledwie 5 dni.

Procedury dotyczące testu do dopracowania

Opisane przez ministra zdrowia przepisy są obecnie w fazie projektowej. Wiele z nich wymaga doprecyzowania. Podstawowym pytaniem jest np. mały ruch graniczny. Czy np. Holendrzy udający się np. zatankować tańsze paliwo w Niemczech lub Belgii musieliby też pokazać ważny dokument? Podobnie ma się sprawa z Niemcami robiącymi zakupy w Niderlandach. Ogromnym znakiem zapytania byłoby także egzekwowanie przepisów w Holenderskim Baarle Nassau i belgijskim Baarle Hertog. Miasta te to „puzzle”, gdzie granica często przechodzi przed domy, sklepy i podwórka. Czy tam również, by przejść z jednej strony ulicy na drugą lub też udać się z sypialni do kuchni byłby potrzeby dokument dotyczący negatywnego testu na obecność COVID-19? Jak widać, od projektu do realizacji, posłów dzieli jeszcze długa prawno-legislacyjna droga.