Jesteśmy czyści jak łza… kolejne problemy Belastingdienst

Belastingdienst nie interesuje minimum egzystencji

Belastingdienst odrzuca oskarżenia o stosowanie niedozwolonego oprogramowania. Administracja podatkowa i celna Niderlandów zaprzecza, jakoby wykorzystywała różne systemy rejestracji oszustw. Wskazuje, iż takie działanie byłoby niezgodne z zasadami ochronny prywatności.

Słowa, czyny i oprogramowanie

Rząd zlecił KPMG badania mające na celu analizę systemów informatycznych do zarządzania podatnikami, wykorzystywanymi przez Belastingdienst. Analizie poddane zostały różne, praktycznie całkowicie zautomatyzowane, systemy mające na celu identyfikację ryzyka potencjalnego oszustwa dokonywanego przez podatnika. Skrypty te używane przez urząd skarbowy, okazały się niezgodne z RODO. To też doprowadziło do ich wyłączenia w lutym tego roku. Wydawać, by się mogło, iż to kończy sprawę. Nie jest to jednak do końca prawdą.

 

Przecieki

System działał przez blisko dwie dekady. W tym czasie około 180 000 holenderskich podatników algorytm zidentyfikował jako potencjalnych oszustów. System ten nie wskazywał jednak ze 100% pewnością, czy ludzie ci są oszustami, nie gromadził bowiem niezbitych dowodów. Ponadto przechowywane w oprogramowaniu dane były w nim zapisane zbyt długo (nawet po przedawnieniu). Gdyby tego było mało, do danych podatnika mieli mieć dostęp urzędnicy, którzy nie zajmowali się rozliczeniami podatkowymi ani weryfikacją ewentualnych nieścisłości oszustw. Istną perełką było zaś to, iż ludzie posądzeni o oszustwo nawet o tym nie wiedzieli. Informacje, że system ich wyłapał, przychodziła najczęściej przypadkiem, gdy np. urzędnicy odmawiali im przyznania dodatku na dziecko lub innej ulgi z racji ich „niepewności”.

 

Dalsze badania w przypadku Belastingdienst

Po zamknięciu tej wiekowej już bazy danych Ministerstwo Finansów poinstruowało KPMG, by sprawdziło także, czy Belastingdienst nie korzysta z podobnego oprogramowania obecnie. Czy gdzieś nie ma ukrytych nowych systemów oceny ryzyka oszustwa, mogących stygmatyzować podatników, a działających niezgodnie z przepisami. Raport, który po analizie trafił na ręce sekretarzy stanu Hansa Vijlbriefa i Alexandra van Huffelena doprowadził do nakazu zatrzymania wszystkich systemów. To zaś najprawdopodobniej oznaczała, iż działanie oprogramowanie nie było, aż tak przejrzyste jak mówili urzędnicy niderlandzkiego fiskusa.