Jak uzyskać odszkodowanie w Holandii?

wypadek przy pracy

Wypadki w pracy to nieodłączny jej element. Zdarzają się częściej niż często, jednak poszkodowani mają pełne prawo do starania się o odszkodowanie.

Nie w Holandii, gdzie większość wypadków w ogóle nie jest zgłaszana. 48-letni Frank - adwokat, prowadzący własną kancelarię w Venlo, od dziesięciu lat zajmujący się prawem pracy, a co za tym idzie odszkodowaniami – mówi, jak to wygląda naprawdę i odsłania nam świat holenderskiej rzeczywistości Polaków w zakładach pracy. Rozmowa została przetłumaczona z języka holenderskiego na polski.

Cześć, Frank. Dziękuję, że zgodziłeś się na rozmowę.

Nie ma sprawy. Siedzę w temacie od lat, jeśli tylko mogę pomóc, to dlaczego nie?

Zacznijmy od tego, dlaczego wypadki w ogóle się zdarzają. Czy jest jakaś zasada?

Życie pokazuje, że najwięcej wypadków w pracy ma miejsce z powodu rutyny. Gdy pracownik zaczyna czuć się pewnie i robić wszystko „na pamięć”, traci czujność. Wystarczy chwila nieuwagi i wypadek gotowy. Zawsze znajdą się też cwaniaczki, którzy chcą się popisać przed resztą, ale oni są akurat w mniejszości. Zdarza się też, że pracownik po prostu ma pecha, ale bardzo wielu wypadków, którymi się zajmowałem, można było uniknąć. Wynikały oczywiście z zaniedbań pracodawcy.

Co dzieje się po incydencie?

Pomogłem wielu Polakom, ale wiem też, że całe mnóstwo nie zgłosiło się ani do mnie, ani do innego adwokata. Niestety, rzeczywistość nie jest zbyt optymistyczna. Wielu szefów zamawia busa do Polski i na tym kończy się sprawa. Nie chcą problemów, a Polacy, nie znając swoich praw, pakują się do domu i leczą na miejscu. Mówiąc wprost, są wykorzystywani przez pracodawców.

Jak myślisz, z czego to wynika?

Polacy cieszą się z samego w sobie otrzymania oferty pracy, są gotowi jechać od zaraz. Nie interesuje ich nic więcej, jak tylko zarobek. Chcą, by szef był zadowolony, więc nie komplikują spraw, a gdy zdarzy się wypadek, niestety nie walczą o swoje. Zupełnie inaczej wygląda to w Polsce, gdzie pracownicy normalnie zgłaszają się po odszkodowanie. W przypadku pracy w Holandii, nie są świadomi, że w ogóle mogą coś takiego zrobić.

Polacy, nie znając swoich praw, po wypadku pakują się do busa 

No właśnie, jak to wygląda w Holandii? Czy w każdym przypadku możemy walczyć o swoje?

Jeśli ponieśliśmy szkodę nie ze swojej winy bądź był to wypadek komunikacyjny, jak najbardziej możemy, a nawet powinniśmy. Co prawda sprawy wypadku w pracy i wypadku komunikacyjnego to dwie różne rzeczy, ale jest jedna ważna kwestia, o którą należy zadbać po incydencie – należy jak najszybciej zgłosić się do kancelarii adwokackiej.

Co mówi prawo holenderskie?

Prawo holenderskie zakłada, że wszyscy pracodawcy są zobowiązani do zapewnienia wszystkim pracownikom bezpiecznych warunków pracy, a także wcześniejszego ich przeszkolenia. Mówię o przeszkoleniu, bo większość moich klientów nigdy takiego nie miała, musiała uczyć się od kolegów na własną rękę, została rzucona na głęboką wodę. Jeśli nie wiesz jak daną czynność wykonać to jest wysokie prawdopodobieństwo, że wykonasz ją źle, a gdy wykonasz źle – narazisz siebie na uszczerbek. Szkoda, że wielu pracodawców nie bierze sobie tego do serca.

Większość moich Klientów nie została przeszkolona na stanowisko pracy

Co z osobami zatrudnionymi nielegalnie?

Oni także mogą ubiegać się o odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Nie ma wyjątków. Jeśli zawinił pracodawca, to powinien ponieść konsekwencje. Zamawianie busa do Polski i odsyłanie pracownika do domu to kpina.

Jak powinniśmy zachować się, gdy do wypadku dojdzie? Mógłbyś przedstawić to krok po kroku?

Oczywiście. Gdy wypadek miał już miejsce, a my zostaliśmy w nim poszkodowani, to po pierwsze musimy powiadomić pracodawcę. Następnie spisujemy protokół powypadkowy i zachowujemy jego kopię dla siebie. Kopia jest ważna, bo daje nam poczucie bezpieczeństwa – mamy dowód na to, że dane zdarzenie faktycznie się odbyło. Jeśli jest to coś bardzo poważnego, należy poinformować też Inspekcję Pracy. Gdy wykonamy te czynności, zgłaszamy się do lekarza, który udokumentuje nasze obrażenia. Jeśli mamy świadków wypadku, weźmy od nich dane. Zdarza się też, że klienci przynoszą ze sobą udokumentowane zaniedbania pracodawcy bądź osób trzecich, najczęściej w formie zdjęć. To bardzo pomaga w sprawie.

Jeśli zawinił pracodawca, to powinien ponieść konsekwencje

Wspomniałeś o zadośćuczynieniu, na czym to polega?

Zadośćuczynienie to delikatny temat, ponieważ nie możemy jednoznacznie określić jego wysokości. Jest to kwestia mocno indywidualna, musimy ocenić zarówno rozmiar szkody, jak i jej charakter. Miałem klienta, który otrzymał naprawdę wysoką kwotę zadośćuczynienia. Tak wysoką, że nie musi pracować do końca życia.

Co jest kluczowe w otrzymaniu odszkodowania lub zadośćuczynienia?

Tak naprawdę wszystko zależy od argumentów. Jeśli przemawiają one na naszą korzyść, to możemy być prawie pewni, że coś dostaniemy. Czasem to trwa, ale warto się zgłosić i znać swoje prawa. Zawsze staram się, by Klient dostał stuprocentowy zwrot wydatków na leczenie.

Czy jakiś przypadek szczególnie utkwił Ci w pamięci?

Takich przypadków jest mnóstwo. Pamiętam młodego chłopaka, któremu taśma praktycznie wciągnęła palca. Był nie do odratowania. Kobiety, które pracują na kuchni, zgłaszają się z kolei z oparzeniami czy stłuczeniami na skutek poślizgnięcia się. Częsta jest też praca na rusztowaniu bez zabezpieczenia, takich spraw miałem setki. Jeden pracownik szlifował też bez okularów, a odłamek spowodował poważny problem ze wzrokiem. O wypadkach przy pracy na wózku widłowym mógłbym napisać książkę. To jeden z częstszych incydentów.

Czy te osoby otrzymały odszkodowania?

Otrzymały, bo się zgłosiły i udokumentowały sprawę. Mężczyzna od wypadku z wózkiem, któremu przejechano nim po stopie, praktycznie został odesłany do Polski. Pracodawca nie poczuwał się do jakichkolwiek konsekwencji. Gdyby nie chłopak, z którym pracował, a który lata temu korzystał z usług mojej kancelarii, pewnie wsiadłby do busa i pojechał. Dlatego tak ważne jest uświadamianie Polakom, że holenderski pracodawca musi zapewnić im bezpieczeństwo w pracy, a w razie wypadku po prostu za to odpowiedzieć.

Mężczyzna od wypadku z wózkiem, praktycznie został odesłany do Polski

Dziękuję bardzo za rozmowę. Miejmy nadzieję, że Polacy będą coraz chętniej poznawać swoje prawa w Holandii.

Niestety wielu Polaków nadal ich nie zna, a przez to holenderscy szefowie mogą nimi manipulować i wykorzystywać ich. Wierzę, że to się wreszcie skończy, a każdy kto poniósł uszczerbek na zdrowiu, dostanie zasłużone odszkodowanie. Pozdrawiam.