Holendrzy zaczynają się bać swoich dróg

Holendrzy boją się swoich dróg w kraju

Holendrzy w końcu dostrzegli to, o czym niestety piszemy od przeszło dwóch lat. Wiele niderlandzkich dróg to śmiertelne pułapki z głębokimi rowami i niezabezpieczonymi kanałami na poboczu. W czwartek Koalicja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wezwała nowo wybrany parlament do zainwestowania miliardów euro w poprawę warunków bezpieczeństwa na drogach krainy tulipanów.

Wczoraj Koalicja przedstawiła Izbie Reprezentantów dokument pod tytułem Manifest na rzecz Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2.0. Zawiera on pięć rozwiązań, które zdaniem ekspertów od ruchu drogowego są niezbędne, aby zmniejszyć liczbę ofiar wypadków drogowych. Wśród nich znaleźć można między innymi poprawę bezpieczeństwa dróg i ścieżek rowerowych w miastach, zwiększenie bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych, czy też walkę z rozproszeniem uwagi kierowców.

 

Tragiczne dane

Dokument ten powstał między innymi z racji sytuacji na drogach Niderlandów w 2020 roku, kiedy zginęło na nich 610 osób. Rok wcześniej naliczono zaś 661 ofiar śmiertelnych. Można więc powiedzieć, iż liczba ta utrzymuje się na stałym poziomie, a nawet delikatnie spadła. Nie można jednak zapominać, iż z racji epidemii wielu mieszkańców Holandii pracowało zdalnie, a ruch zacznie zmalał, nie mówiąc już o tym, iż w czasie godziny policyjnej nierzadko nawet zamierał na autostradach.
To jednak nie wszystko. Komisja wskazuje, iż jeśli spojrzymy na dane sprzed np. dekady, zobaczymy, iż liczba ofiar jest nadal zbyt wysoka jak na podjęte dotychczas działania, tak samo jak liczba rannych, która w 2020 roku wyniosłą ponad 21 tysięcy.

Miliardy euro

Rządzący kiedyś mieli ambicję, by do 2050 roku nikt nie zginął na niderlandzkich ulicach. Eksperci uważają jednak to za mrzonkę i nierealną utopię. Dlatego też kierują się bardziej ku wytycznym UE i ONZ, wskazując na plan, który zakłada, iż w ciągu dekady liczba ofiar śmiertelnych na drodze zmniejszy się o połowę. Aby jednak i to było możliwe, potrzebne są pieniądze. Niemałe pieniądze. Wstępne wyliczenia wskazują, iż potrzeba blisko 12 miliardów euro dodatkowo, nie licząc już obecnie przyznanych funduszy. Z kwoty tej ponad 5 miliardów miałoby zostać dosłownie wpompowane w infrastrukturę drogową.

 

Inwestycje

Jakie to miałyby być inwestycje? Od przebudowy niebezpiecznych skrzyżowań, poprzez instalacje lepszego oświetlenia ulicznego, progów zwalniających, po usunięcie niestrzeżonych przejazdów kolejowych. Wiele uwagi poświęca się również przydrożnym drzewom i kanałom. To bowiem na nich i w nich ginie wiele osób, które przeżywają samo wypadnięcie z drogi, ale potem rozbijają się na drzewie lub toną nie mogąc wydostać się z auta.
Środki mają też zostać przekazane na kampanie behawioralne, uczące odpowiedzialnego zachowania na drodze. Nawet bowiem najbezpieczniejszy samochód i najprostsza droga nie pomogą, gdy kierowca nie będzie prowadził odpowiedzialnie. Dotyczy to zarówno szybkiej, agresywnej jazdy jak i zachowań aspołecznych (zajeżdżanie drogi), czy korzystania z telefonu podczas jazdy.

rozliczenie podatku z Holandii