Holenderski terrorysta Gökmen T. dostaje dożywocie

W piątek, 20 marca, rok i dwa dni po tragicznych wydarzeniach w Utrechcie holenderski sąd skazał Gökmena T. na dożywocie. Mężczyzna odpowiadał przez wymiarem sprawiedliwości za zabójstwo czterech osób, postrzelenie kilku innych i groźby wobec pasażerów tramwaju. Sąd wydając wyrok, uznał też podejrzanego za terrorystę. Rodziny ofiar są zadowolone z werdyktu. Ich zdanie holenderski terrorysta mógł usłyszeć tylko jeden wyrok, taki jaki zapadł w piątek.

Proces

Podczas trwającego blisko rok procesu, Gökmen T. dał się poznać jako osoba, można by rzec do szpiku kości zła. Zamachowiec podczas całego postępowania czuł się dumny z tego, co zrobił. Cieszył się z bólu i smutku krewnych ofiar i rannych w zamachu. Ponadto ten holenderski terrorysta miał za nic niderlandzki wymiar sprawiedliwości. Wielokrotnie mówił, iż nie uznaje tego sądu i przeszkadzał w prowadzeniu rozprawy.

 

Dożywocie kontra TBS

W mowach końcowych stron nie było niepewności co do winy T., prokuratura domagała się dla niego dożywocia. Obrona chciała łagodniejszego wyroku kosztem obowiązkowego leczenia TBS, nawet jeśli to miałoby być dożywotnie. Sam oskarżony nie skorzystał z możliwości wypowiedzenia ostatniego słowa. Zelżył bowiem wcześniej sąd i został wyprowadzony z sali rozpraw.

 

Holenderski terrorysta z dożywociem

Sąd w Utrechcie skazał w piątek T. na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Uzasadniając wyrok, odniósł się do propozycji obrońcy. Sędzia powiedział, iż wymiar sprawiedliwości zwykle w takich sprawach ocenia niebezpieczeństwo, jakie stwarza oskarżony. Eksperci badający Turka mówili, iż możliwość wystąpienia podobnych czynów mieści się w przedziale od średniej do wysokiej. Niemniej jednak zachowanie oskarżonego, jak i odmowa jakiejkolwiek współpracy spowodowała, iż sąd uznał, że zagrożenie jest ekstremalnie duże.

Oprócz tego sąd przyjrzał się motywacji przestępcy. W uzasadnieniu wyroku stwierdził, iż: „Podejrzany uważa, że pozwolono mu popełniać swoje działania na podstawie jego przekonań religijnych” to zaś czyni z niego holenderskiego terrorystę, który praktycznie niczym nie różni się od bojowników ISIS. Całe zaś przestępstwo niesie znamiona zamachu terrorystycznego, co dodatkowo podnosi „widełki kary”.

 

25 lat

Zgodnie z prawem panującym w Królestwie Niderlandów Gökmen T. może się ubiegać o rewizję wyroku dopiero najwcześniej po odsiedzeniu 25 lat. Prokuratura patrząc jednak na „dokonania” Turka na sali sądowej uważa, iż ten holenderski terrorysta ma bardzo małe szanse na złagodzenie wyroku po ćwierć wieku za kratami. Nawet jeśli się to uda, więzień trafi do zamkniętego zakładu TBS.

Pusta sala sądowa

Holenderski sąd ogłosił wyrok przy pustej sali. Oprócz wysokiego sądu był w niej tylko oskarżyciel i obrońca. Widownia, jak i sam oskarżony dowiedzieli się o werdykcie z transmisji. Wszystko z racji epidemii koronawirusa. Holendrzy są jednak zadowoleni z wyroku. Również policja biorąca udział rok temu w obławie na zamachowca mówi o "poczuciu sprawiedliwości".