Holandia na weekend: kąpieliska

Na łamach naszej strony już parę razy podnosiliśmy kwestię związaną z zatruciem wód, do których spływają liczne zanieczyszczenia, chemikalia czy nawozy sztuczne. Wszystko to powoduje, iż wiele rzek, jezior i kanałów ma w Niderlandach wodę niezdatną do picia, ale czy można się w niej kąpać? Nasza redakcja sprawdziła, co może czekać na plażowiczów w wodach holenderskich kąpielisk.

Ostrosz, sum i szczupak

Ostrosz to interesująca ryba o smacznym mięsie. Problem jednak w tym, iż jest bardzo nielubiana przez rybaków i wędkarzy. Wszystko dlatego, że ten słonowodny, denny gatunek należy do jednych z najbardziej jadowitych zwierząt w Europie. Kolce, które posiada ta ryba, potrafią wstrzyknąć jad groźny nawet dla człowieka. Gatunek ten występował kiedyś w Morzu Śródziemnym, jednak w ciągu ostatnich lat pojawia się coraz częściej w Morzu Północnym i Bałtyckim. Wszystkiemu winne są zmiany klimatu. Kontakt z tą rybą może skończyć się wizytą na intensywnej terapii w lokalnym szpitalu. Na szczęście jednak ostrosz występuje na tyle rzadko, że prawdopodobieństwo jego spotkania można porównać z wysoką wygraną w totka. Podobnie sprawa wygląda ze słodkowodnymi drapieżnikami, takimi jak sumy czy szczupaki. Wiele mitów pojawiło się zwłaszcza o tych pierwszych. Sumy to największe ryby słodkowodne w Europie. Faktycznie potrafią złapać i połknąć w całości małe ptactwo wodne. Niemniej jednak nie atakują one człowieka. Przypadki ataku sumów można policzyć na palcach jednej ręki i są one spowodowane bardziej tym, iż ktoś wkłada rękę w miejsce sumiej kryjówki niż głodem. Podobnie sprawa wygląda ze szczupakiem.

 

Dużo większe, mniejsze zagrożenie

Dużo większe, żywe zagrożenie znajdujące się w holenderskich kąpieliskach jest pojedynczo praktycznie niezauważalne dla człowieka. Są to bowiem cyjanobakterie, zwane potocznie niebieskimi algami lub sinicami. Woda, gdy dochodzi do zakwitu tych glonów, robi się zielono-sina. O ile pływanie po niej motorówką, kajakiem czy rowerem wodnym nie spowoduje żadnych problemów, to już kąpiel może skończyć się wizytą u lekarza. Sinice mogą powodować silne podrażnienia skóry, a gdy dostaną się do układu pokarmowego być sprawcą nieprzyjemnych rozwolnień. Do tego dochodzą nudności, bóle głowy i wymioty. Jeśli więc chcecie poczuć kaca giganta bez wypijania ani kropli alkoholu taka kąpiel jest idealna.

 

Pijawki

742 naturalne kąpieliska w Holandii są co miesiąc badane przez specjalne zespoły sanitarne. Eksperci sprawdzają nie tylko, czy w wodzie nie ma sinic, ale również czy nie występują w niej na przykład bakterie E. coli. Gdy zaś pojawi się podejrzenie skażenia jakimś patogenem, kontrole mogą występować co dwa tygodnie, albo w skrajnych sytuacjach nawet codziennie. Oprócz wspomnianych bakterii, eksperci badają jeszcze zbiorniki pod kątem alg, bakterii botulizmu, enterokoki jelitowej i żrących związków chemicznych. Często na miejskich kąpieliskach testowane jest również dno pod kątem szkła czy odpadów mogących ranić użytkowników akwenu.

Eksperci nie sprawdzają jednak tego, co naszemu zdrowiu nie przeszkadza, lecz skutecznie zniechęca do kąpieli. W Henschotermeer w Utrechcie wielu ludzi odrzucają pijawki. Żyjątka te bardzo lubią przyczepiać się do skóry pływaków i wysysać z nich krew. Paradoksalnie jednak pasożyty te świadczą o dobrej jakości wody.

 

Komary

Moskity – one czyhają na nas nie w wodzie, ale nad wodą. Wszystkie kąpieliska niedaleko lasów czy terenów podmokłych to raj dla tych owadów. Jeśli nie weźmiemy ze sobą odpowiednich środków odstraszających, to możemy liczyć się z wieloma bąblami po powrocie. W okolicach lasów i łąk należy również uważać na kleszcze, które czyhają na nas w trawie.

 

Działania lokalne

Kończąc, warto pamiętać, że wybierając strzeżone, miejskie kąpieliska w Holandii, możemy liczyć na doskonałe warunki do rekreacji w wodzie. Poziom zabezpieczenia takich miejsc jest naprawdę wysoki i wchodząc do wody nie musimy obawiać się praktycznie niczego. Oczywiście, jeśli bawimy się ostrożnie, nie nadużywamy alkoholu i bezwzględnie słuchamy poleceń ratownika.

Kąpiąc się należy unikać miejsc niestrzeżonych oraz wszelkiej maści kanałów i rzek. W tych ciekach wodnych mogą występować bowiem liczne wiry i prądy, które są zdradliwe nawet dla doświadczonych pływaków. Ponadto woda w nich nie jest sprawdzana, więc może się okazać, że pluskamy się w cieczy, do której ktoś przed chwilą opróżnił zawartość swojej toalety na jachcie czy barce.