zwrot podatku Holandia

1 września- dzień, w którym dzieci w Polsce idą do szkoły, a w Holandii w życie miał wejść system CoronaMelder. Na wyczekiwane oprogramowanie, mające pomóc w walce z epidemią COVID-19, będziemy musieli jednak jeszcze poczekać. Minister zdrowia Hugo de Jonge odroczył start aplikacji. Polityk uznał, że program nie jest jeszcze gotowy.

CoronaMelder

CoronaMelder to praktycznie bliźniacza aplikacja jak polskie ProteGO. Jej zadaniem jest monitorowanie otoczenia w pobliżu użytkownika i zapisywanie numerów telefonów osób, które przebywały w jego strefie bezpieczeństwa. Jeśli, któraś z tych osób okaże się zakażona COVID-19, użytkownik CM otrzyma stosowną wiadomość i będzie mógł, pomimo braku objawów poddać się badaniom na obecność koronawirusa. Wszystko działa w oparciu o bluetooth i zaszyfrowany bank danych pobierający numery użytkowników.

 

Poślizg

Aplikacja ta w Niderlandach cały czas jest promowana jako system, który pozwoli ograniczyć liczbę zakażeń i w końcu przezwyciężyć stale rosnącą ilość chorych w krainie tulipanów. Od dziś program miał skutecznie działać w całej Holandii. Aplikację pobrało już ponad 1 000 000 mieszkańców Królestwa Niderlandów, a każdego dnia ściągają ją kolejne osoby. Sęk jednak w tym, iż system zaliczy poślizg.

 

Problemy

Minister de Jonge zapowiedział, iż system nie ruszy dzisiaj. Odracza jego aktywację na skalę krajową, na czas nieokreślony. Wszystko z racji serii problemów, z którymi nie udało się uporać do początku września.

Prawo

Pierwszym z problemów są kwestie prawne. Okazało się, iż program nie spełnia wymogów holenderskiego organu ochrony danych. W tej sytuacji ministerstwo zwróciło się o pilną nowelizację ustawy. Jej projekt jest już w izbie niższej niderlandzkiego parlamentu. Posłowie jednak jeszcze nie głosowali w jego sprawie. Uruchomienie zaś aplikacji bez podstawy prawnej, mogłoby zakończyć się szeregiem pozwów w wykonaniu mieszkańców Niderlandów.

GGD

To jednak nie wszystko. Również GGD przyznaje, iż nie jest gotowe na wprowadzenie tego systemu. Lokalne testy wykazały, iż jeden chory potrafi „wygenerować” setki raportów. Za każdym takim raportem stoi osoba, która powinna zgłosić się na badanie. Program wskazuje, iż powinno ono odbyć się nie później niż 7 dni od otrzymania informacji. To niejako przeraża miejskie służby ochrony zdrowia. Z jednej strony aplikacja staje ponad nimi w hierarchii. Z drugiej zaś system testów nie jest przystosowany do rezerwacji długoterminowych, nie mówiąc już o znacznym przyroście dziennym w liczbie wykonywanych testów.

Aplikacja

Problem stanowi również sama mechanika aplikacji. Testy wykazały, iż ostrzeżenie o kontakcie z zarażonym w wielu przypadkach nie pojawiało się na belce powiadomień. Holenderscy twórcy skontaktowali się z Google i Apple, by znaleźć rozwiązanie tego problemu. Na chwilę obecną proszą zaś wszystkich, by póki problem nie zostanie rozwiązany, otwierali aplikację raz dziennie.

 

Wszystko to doprowadziło do przełożenia oficjalnego terminu startu aplikacji CoronaMelder. Rząd nie podaje obecnie konkretnej nowe daty. Wskazuje jednak, iż będzie to mieć miejsce najszybciej, jak jest to możliwe.

zwrot podatku Holandia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Zostaw komentarz
Wpisz tu swoje imię